MARZENIA

Kiedyś jak byłem małym chłopcem miałem marzenie aby zostać piłkarzem. Wszystko co robiłem w życiu było związane z piłką i z moim malutkim marzeniem. Zawsze wracając do domu z kolegami układaliśmy plecaki i graliśmy w piłkę, jak nie było plecaków, to kamienie, nic nie stało mi na przeszkodzie. Jak nie kamienie to murek, pamiętam jak by to było wczoraj, piłka musiała chodzić po Ziemi aby padła bramka. Zawsze w świetlicy pani na mnie krzyczała abym nie grał w Piłkę, a co się działo w domu to dopiero była masakra. Z bratem jak wracaliśmy po lekcjach w domu  był wielki finał Ligii Mistrzów. Walczyliśmy o każdego gola. Brat był już wykończony, a ja chciałem dalej grać. Wiec czasami udało mi się przekonać moją siostrę do gry. Pamiętam byłem dobry, nikt nie mógł mi zabrać piłki, tylko było wszyscy na Kamila. Nikt nie mógł sobie dawać rady ze mną. Prze siadywałem całymi godzinami na podwórku z piłką, aż lampy się zapaliły, i mama wołała mnie do spania. Sąsiedzi obok mieli boisko, i z nimi co chwilę rozgrywaliśmy jakieś mecze. Czy kratki czy w tysiąca albo w głupiego Jasia. Nie ważne ile było osób, piłka zawsze sprawiała mi frajdę i wielka przyjemność. Koledzy namawiali mnie do chodzenia na treningi, mówili ty musisz gdzieś grać, jesteś mega. Jak byłem mały tata zaprowadził mnie do jednego z warszawskich klubów. Byłem na jednym treningu lecz jako mały chłopiec nie myślałem i bałem się bo byłem najmniejszy i najmłodszy, wiec nie chciałem tam chodzić. Po kilku latach się wszystko odwróciło i grałem ze starszymi osobami. W mojej szkole był wywieszony plakat ze jest nabór do jednego z najlepszy klubów w Polsce. Namawiałem Tate abyśmy tam pojechali, ale zawsze było za daleko , kto będzie cie tam wozić, nie mam czasu. Jak łatwo rodzice mogą popsuć marzenia dzieci. Więc zrezygnowałem, po kilku lata chodziłem do klasy  z osobą która grała właśnie w tym zespole  , dopytywałem się czy można się jeszcze zapisać. Wiec dalej prosiłem Tate lecz odpowiedź była taka sama . Zazdrościłem mu tego, był oczkiem w głowie , każdy go lubił, szanował , tylko o nim gadali, dobrze się uczył, dziewczyny go uwielbiały , Chciałem bym taki jak on.  Ostatnio z ciekawości znalazłem go w internecie i okazało się ze gra w jakieś niższej lidze. Moje marzenia zgasły  zapisałem się do klubu sztuk walki, lecz ciągle myślałem ze będę kiedyś piłkarzem . Rodzice się pytali kim chce być jak dorosnę, zawsze mówiłem piłkarzem. Byłem  jeszcze na trzech treningach w małym klubie, ale ja miałem aspiracje na większe kluby na wybicie się. Było dużo chłopaków na treningach widziałem jak grają w piłkę,i bylem ciekaw czy ktoś z nas będzie taka gwiazda jak Ronaldinho. Wielki piłkarz, naśladowałem jego grę, jak już miałem podłączony internet , oglądałem tysiące filmów z trikami a później wychodziłem na ulice i go naśladowałem . Przeprowadzając się powiedziałem ze tutaj się zapisze do jakiegoś klubu , nowo poznani chłopacy mówili ty gdzieś grałeś , na pewno gdzieś trenowałeś , idź się zapisz. gdy poszedłem do klubu , kraty były na oknach i niestety drzwi były zamknięte . Wiec grałem na betonowych boiskach a później na orlikach, byłem na kilku treningach których mogę zliczyć na palcach jednej ręki , nie rezygnowałem z marzeń . Słyszałem po co ty tyle czasu poświęcasz na grę, i tak nie będziesz sławnym piłkarzem , znajdź sobie lepiej dziewczyny, weź się do nauki. Jestem człowiekiem upartym i dalej dążyłem do celu . Jak nie miałem piłki to kopałem w kamień, w butelkę we wszystko.  Któregoś dnia zrezygnowałem z marzenia , uwiadomiłem sobie ze jestem już za stary. Mijały tak dni, tygodnie i lata,  czas już wziąć się za siebie, odpowiedzi sobie  kim ty chcesz być. No i w końcu skończyłem z piłką. W technikum chodziłem do szkoły z klasa piłkarską widząc tych małych chłopaków przypominałem sobie ze ja też taki byłem. Rok temu obudziło się we mnie młodzieńcze marzenie i zadzwoniłem do klubu czy odbywają się jeszcze nabory,  lecz usłyszałem jest pan już za stary, nie potrzebujemy takich ludzi. To był mój koniec z piłka, i czas szukania innego celu w życiu. Nie powiem ze w ogóle nie kopie, gram już tylko dla przyjemności. 

Marzenia się spełniają, ale zawsze można mieć ich kilka ;)



A ty jakie masz marzenie ?