UBRANIA

Zawsze gdy byłem małym dzieckiem, pamiętam nie śmigałem w nike ani w adidasach.Ubrania dostałem od mojego starszego kuzyna.Ciuchy dostawałem także od znajomych rodziców.W mojej rodzinie nie było za bardzo stać na ubrania z górnej półki. Mama pamiętam zawsze chciała nam dogodzić i były takie momenty ze chciałem mieć to co inni.Mieć tak bajeranckie ubrania, lecz nie zawsze się zgadzała na takie drogie ubrania.Ale nie zapomnę chwili kiedy weszliśmy do sportowego sklepu i mama powiedziała wybierz co chcesz.Wybrałem buty mojego idola.To była wielka rzecz bo nie wiedziałem że można mieć to co kiedy zdawało się nie możliwe.Tata zawsze mówił jak zarobisz to sobie kupisz.Zawsze tak mówił i dalej tak mówi.Jako mały kilku letni chłopak jak miałem zarobić.Prawie rok temu moją mamę odwiedziła moja kuzynka z chłopakiem.Obaj bardzo w porządku. Jej chłopak miał ponad dwadzieścia lat i obaj pracowali.Gdy poszli to sklepu, pokazał mi co kupił, była to droga koszulka i powiedział ze taka mu się marzyła. Pomyślałem wtedy ile trzeba czekać żeby mieć to co się za małego wymarzyło.Dlatego nie rozumiem bogatych rodziców, którzy dziecku wszystko dają na tacy.Kiedy wychodzę na ulice i widzę małych dzieciaków z trzema paskami na bluzie,na butach, widzę że dzieci coraz częściej są oczkiem w głowie. Zaciągają pasa rodzice aby dzieci miały to co chcą, lecz nie zawsze dorosłych stać na wszystkie ich zachcianki.Ale zostają wychowywani tak jak maluchy chcą a nie jak rodzice by chcieli.Były chwile że cały czas chodziłem w tym samym, zawsze jak chodziliśmy na zakupy to były to jakieś szmateksy lub sekund handy, lecz nie powiem zdarzały się chwile kiedy odwiedzaliśmy jakieś lepsze sklepy.Były momenty że ciuchy kupowała mama,ciocia,tata lub babcia, i później były zażalenia że ja tego nie chce. I niestety trzeba było w tym chodzić albo chować gdzieś nad dnie szafki.Były kłótnie że rodziców się podoba a mi nie,i tylko już więcej nic nie dostaniesz.Kiedyś jak chodziłem do pierwszej klasy w gimnazjum koleżanka powiedziała ze jestem okey ale lepiej byłoby jakbym się lepiej ubierał. Żebym sobie wykupił jakiegoś stylistę. Pomyślałem nie stać mnie na porządne ubrania a co dopiero na stylistę. 
Ale bałem się o tym powiedzieć,bo widziałem w klasie osoby które rodzice już w pieluchach narysowali bogactwo.Teraz jak już dorosłem to wiem że mam chodzić w tym czym czuje się wygodnie a nie w tym czym by chcieli inni. Jak nie pasuje. Do widzenia. Miłego dnia.Dalej nie chodzę bo sklepach w których ceny zaczynają się od dwóch zer a kończą na trzech, bo mnie nie stać. Jeśli już mam jakiś pieniądz, chciałbym wiadomo dobrze wyglądać.Odzież kupuje w jakiś tańszych sklepach bo tam też można nie dość że zaoszczędzić pieniądze, to jeszcze na prawdę ciekawe ubranie znaleźć.Widzę że małym kosztem można na prawdę nieźle wyglądać, bo już nie raz słyszałem że fajny mam styl ubierania, i gdzie to kupiłem,i te kłamstwa że to kosztowało kilkaset złoty i kupione w jakimś lepszym sklepie .;)