Nienawidzę miłości 2

Cześć Wszystkim. Mam na imię Michał. Piszę obiecanego posta. Musiałem się trochę namęczyć aby przekonać kolegę by dał mi coś tu napisać:) Po wielu próbach w końcu się udało:D Ogólnie jesteśmy dobrymi przyjaciółmi. Znamy się już siedem lat. Ja jestem jego profesjonalnym fotografem:) Polecam się każdemu:D Oboje mamy różne plany i marzenia na przyszłość. Staramy się nawet je wiązać ze sobą. Mamy zamiar studiować razem i wynająć razem jakieś mieszkanie, bo wiadomo, że razem raźniej i oczywiście taniej:) Czas leci a różnie może być. Na razie mam chwile zawahania co do tych studiów ale poczekamy zobaczymy. Często bywało tak, że na naszej drodze pojawiały się różne dziewczyny i często nas kłóciły. Mimo wszystko zawsze się godziliśmy i dogadywaliśmy. I zawsze twierdziliśmy, że dziewczyna nie jest warta kłótni, ponieważ ona jest tak na prawdę na chwilę a przyjaciel jest na zawsze. I dzisiejszy post będzie właśnie o dziewczynach i o moich doświadczeniach z nimi. Mam nadzieję, że się spodoba:)

Kiedy możesz mieć pewność, że osoba na której Ci zależy jest Ci wierna? Kiedy na prawdę Cie chce? Tego nie wiesz. Możesz jedynie jej wierzyć na słowo. Pewnym można być wówczas, kiedy widzisz jak druga osoba nie daje Ci spokoju, ale w takim sensie, że chce być cały czas przy Tobie, wiecznie dzwoni i pisze. Gdy tak jest to znaczy że osobie na prawdę zależy. Może być to nieco uciążliwe gdy nie da Ci chwili wytchnienia, ale możesz wiedzieć że na prawdę coś dla niej znaczysz. Mimo wszystko co napisałem zawsze zdarzają się wyjątki. Jeden znam na swoim przykładzie. Była jedna dziewczyna, która wiecznie do mnie dzwoniła i pisała w każdej wolnej chwili. Gadaliśmy na Skype. Spotkaliśmy się codziennie i prawie całe dnie razem. Ale po pewnym czasie okazało się, że przez ten cały czas miała kogoś innego. I kto by tak pomyślał? Osoba która wiecznie z Tobą i dla Ciebie. To było nie do uwierzenia - a jednak okazało się prawdą. I co ciekawe - wybrała jeszcze tamtego zamiast mnie. Gdzie ze mną ciągle wszystko robiła a z nim ponoć widywała się raz na tydzień lub dwa. Ale każdy ma swoje życie, skoro taką podjęła decyzje to nie będę jej zmuszał do niczego. Zwykle jest tak, że jest dzień czy dwa jak myślisz o tym, że tak się stało. Kiedyś bardzo to przeżywałem i długo mnie trzymało, ale teraz szybko przechodzi. Inna osoba, która była w moim życiu okazała się bardzo ważna mimo, iż tak na prawdę nigdy się nie widzieliśmy na żywo. Poznana na portalu do pisania z nieznajomymi. Kto by pomyślał że na takiej stronie poznasz taką osobę. Czasem trafi się na ciekawych ludzi, którzy nie koniecznie wchodzą tam tylko po to by sobie jaja porobić. Pisaliśmy półtora roku. Były słowa: kotku, skarbie, kochanie. Taka norma można powiedzieć. No i po jakimś czasie zaczęło się psuć. Już nie pisała tak samo. Ja zacząłem myśleć, że ma innego. Przyznała się potem że jakiś był ale ją olał. Po jakimś czasie już pisaliśmy bardzo rzadko. W końcu nie było prawie wcale. W święta okazało się, że ma chłopaka od jakiegoś czasu i mi nie mówiła. I takie robienie z człowieka debila. Ktoś może powiedzieć, że to i tak by nie miało szans przetrwać. Szczerze dziś tak właśnie myślę - nic by z tego nie było. Moja pierwsza miłość trzymała mnie najdłużej. Jakoś od półtora roku do dwóch lat. Poznaliśmy się na gadu. Sama do mnie napisała. Następnego dnia już się spotkaliśmy, pojechałem do niej rowerem. Przyszła z koleżanką Kasią. Było jak było. Rożnie jak zawsze. Dziś jesteśmy wszyscy dobrymi znajomymi i to mi się podoba i niczego nie żałuje. Spotykamy się wszyscy ekipą co jakiś czas, jakieś ogniska i grille i jest dobra atmosfera. Obecnie mam (albo nie mam - sam już nie wiem) dziewczynę (koleżankę), którą poznałem na pewnym portalu. Raz jest dobrze a raz nie. Zawsze tak jest, nigdy nie jest idealnie. Każdy popełnia błędy i sztuką jest wybaczyć sobie wszystko co się źle robiło. A teraz mam pytanie. Co byś zrobił/zrobiła gdyby się okazało że Twój/Twoja chłopak/dziewczyna pisze z kimś innym w sposób w jaki nawet z Tobą nie pisze. Gdy wiadomości SMS wyglądają 'oj kotku', 'skarbie', misiu mój', 'tylko Twój', 'mógłbyś tu być teraz'. I co ciekawe jeszcze powie, że robi tak na złość bo rzekomo ja tak robię i na dodatek ponoć nic to dla niej nie znaczy. Moim zdaniem jak się tak z kimś pisze to na pewno nie jest się obojętnym. To jest zwyczajnie niemożliwe. Najgorsze jest to, gdy jeszcze zarzuca Ci się, że robisz tak samo, że tak samo z kimś piszesz. A wcale tak nie jest. Ale cóż... Kobieta ma zawsze racje. Nawet jak jej nie ma:)



Podsumowując - związki są rożne i nigdy nie wiesz co się może przytrafić. Osoby które ciągle są przy Tobie wcale nie muszą być tym kimś kim myślisz. A osoby, które piszą z innymi ludźmi ładniej niż z Tobą mogą być bardziej wierne od tych wyżej wymienionych. Trzeba umieć samemu zdecydować czy osoba o którą się starasz będzie dla Ciebie odpowiednia. Nie zawsze kierowanie się sercem będzie dla Twojego dobra ale mimo to ciężko jest się oprzeć. Wtedy wówczas rozum nie myśli o konsekwencjach wiązania się z nieodpowiednią osobą. Ale tak czy siak kierowanie się rozsądkiem jest bardziej opłacalne i tego wszystkim życzę mimo, że wiem, że nie zawsze się udaje. Niektórzy ludzie potrafią mieć za przeproszeniem wyjebane na wszystko, tak jak i na innych ludzi i ich uczucia. Takie zachowania są po części przekazywane genetycznie. Czegoś się nauczyłem na biologii:) W każdym bądź razie są też osoby, które tak nie potrafią, przejmują się wszystkim i wszystkimi. Chcieliby zbawić cały świat i go uratować ale są świadomi tego, że tak nie da rady. Są ludzie i ludzie. Zawsze wszystko ma wiele końców i wiele znaczeń. Każde twierdzenie ma kontr twierdzenie. I każdy ma również prawo interpretować je po swojemu.


Może jak kiedyś kolega mi pozwoli to napiszę tu jeszcze coś na jakiś inny temat;) 
Dzisiaj to tyle. Dziękuję za uwagę i za przeczytanie. Wszystkiego dobrego wszystkim:)

I jeszcze pytanie. Co sądzicie na ten temat związków?

MisieK