METAMORFOZA




     Pamiętam, że jak byłem dzieckiem i czekałem na tatę w samochodzie, jak to się zawsze czekało na rodzica, który był w sklepie kilka minut, a myślało, że minęły godziny. Nie doczekanie na przyjście ojca zobaczyłem przez okno dużego dobrze zbudowanego mężczyznę zbudowanego z papierowego kartonu. Tak byłem zachwycony jego sylwetką, że powiedziałem sobie, że kiedyś też tak będę wyglądał. Od razu jak tata wrócił dopytywałem się jak można zbudować taką sylwetkę.On mi odpowiadał na każde pytanie, bo  kiedyś też trenował. Mówił, że nie mogę jeszcze ćwiczyć, bo jest za wcześnie i nie urosnę. Miałem może wtedy 8 lat. Lata mijały, a ja siłownie odstawiłem na drugi plan, a sam zainteresowałem się czymś innym.
   
            Moje początki z siłownią wyglądały tak, że tata zabierał mnie do siebie do pracy na treningi. Ale byłem wtedy bardzo mały, więc trenowałem dla przyjemności i małymi ciężarkami żeby nie zrobić sobie krzywdy. Po kilku latach, w naszej piwnicy ojciec zakupił sprzęt i tam trenowałem nie mając bladego pojęcia o technice wykonywania ćwiczeń. Kiedy mieszkałem w internacie zawsze zabierałem ze sobą ciężarki i wieczorem trenowałem, ale to również nie przynosiło wymarzonych efektów. Zawsze czytałem w Internecie i oglądałem filmiki poprawnie wykonywanych ćwiczeń. W piwnicy leżał laptop ze ściągniętymi filmami, a ja przed każdym ćwiczeniem oglądałem jak powinienem to wykonać. Ćwiczyłem dwa razy w tygodniu, ale nie rosłem. Dieta nie była taka jak powinna, bardzo mało jadłem. Któregoś dnia znalazłem na Internecie dietetyka i do niego napisałem. Kupiłem od Czarnego Furiata dietę i plan treningowy. Pamiętam, że  ważyłem jedzenie i zażywałem zalecane suplementy. Ale zawsze po jedzeniu byłem głodny, zamiast przytyć ja schudłem, więc zrezygnowałem z tego rodzaju pomocy. W maju 2016 r zapisałem się z dziewczyną na siłownie.  Przez okres miesiąca trenowałem sam, bez żadnej diety i bez planu. Robiłem wszystkie partie na jednym treningu. Trenowałem długo ale, nie zadowalająco, ćwiczenia robiłem na odwal i bez jakiegokolwiek zaangażowania. 

       W czerwcu podszedłem do trenera personalnego o porady, bo widziałem, że moja technika kuleje. Wiedziałem, że najlepiej nauczę się jak ktoś mnie będzie poprawiał, więc się do niego zapisałem. Treningi odbywałem na początku dwa razy w tygodniu z dziewczyną, a później raz sam, raz z nią.W lipcu dostałem plan od trenera, w którym musiałem sam chodzić na siłownie cztery razy w tygodniu, bo on musiał gdzieś wyjechać na cały miesiąc. Zapisywałem każdy podniesiony kilogram i co trening starałem się o progres obciążenia. Wtedy właśnie od nowa narodziła się we mnie ta pasja i wiedziałem, że może się uda. W sierpniu otrzymałem dietę i trzymałem się jej. Po wyznaczonych suplementach, diecie i treningach w końcu coś ruszyło, ale nie koniecznie to co bym chciał. Miedzy czasie znowu dużo czytałem na temat kulturystyki. Udało się przytyć, na początku trzy kilogramy. Cieszyłem się jak małe dziecko. Pod koniec każdego miesiąca byłem mierzony na analizatorze składu ciała.  Byłem zadowolony z uzyskanych efektów  ale chciałem jeszcze więcej. Po pewnym czasie musiałem uczyć się na uczelnie i zrobiłem sobie przerwę dwu miesięczną od ćwiczeń i trochę schudłem. Wróciłem do trenera i zacząłem od nowa po przerwie.Trenowałem 2 razy w tygodniu z trenerem i raz sam. Ale znowu wyskoczyła mi przerwa i kolejny miesiąc w plecy.

       Gdy wróciłem po drugiej przerwie musiałem zrezygnować z pomocy trenera i zacząć trenować na własna rękę. Waga stanęła, ja dalej trenowałem systematycznie, ale w ogóle nie rosłem. Strasznie się załamałem, ale nie poddałem. Usiadłem w pokoju i zastanowiłem co robię nie tak. Zrezygnowałem z wyznaczonej diety i zacząłem bardzo dużo jeść aby przekroczyć swoje dzienne zapotrzebowanie oraz trenować większymi ciężarkami, robiąc jednocześnie mniej powtórzeń. Udało się i przytyłem  z wagi 76 z Maj 2016 do 86 do teraz.

         Dzięki siłowni jem bardzo zdrowo, chodzę na treningi systematycznie od trzech razy w tygodniu czasem do pięciu. Biorę suplementy takie jak białko i kreatynę. Kiedyś to był gainer, ale po tym szybko przytyłem,  ale nie koniecznie w mięśnie, urósł mi brzuch.Nie pije alkoholu i ograniczam się od słodyczy. Poznałem przez rok na siłowni bardzo dużo fajnych ludzi, z taką samą pasją jak ja. Nauczyłem się wykonywać ćwiczenia dobrze technicznie oraz systematyczności,  uspokoiłem się, bo całą agresje zostawiam na treningach. Nawet jak mi się nie chce idę na trening i go robię, nie patrzę jaka jest pogoda i jak się dzisiaj czuje, mam to wykonać i nic mnie nie zatrzyma.
   Pracuj w ciszy niech efekty zrobią za Ciebie hałas.

















 MAJ 2017 VS SIERPIEŃ 2016







Nie ma rzeczy niemożliwych i beznadziejnych przypadków, wszystko siedzi w twojej głowie.

To dopiero początek…